![]() |
| (foto: ja - widok z okna "wahadełka ") |
Wracając do wczorajszego wydarzenia, tłok jak zawsze więc stałem tuż przy drzwiach, wbija łysiejący już pan, tak na oko pod pięćdziesiątkę. Za nim wbiega (gong na zamknięcie drzwi już wchodził w wysokie piskliwe tony) dwójka dziewczyn w wieku ok. gimnazjalnym, łysek jest kanarem i dzierży już w dłoni swój atrybut - kontroler biletów, od siebie dodam iż osoba sprawdzająca bilety powinna dać ludziom w pociągu około minuty od zamknięcia drzwi - w celu dojścia do kasowników i skasowania biletów.
Cały dialog tejże trójki (dziewczyny chciały kupić bilet u kierownika pociągu, acz wbiegając trafiły jeden wagon dalej, bez możliwości dojścia na przód. Następna stacja była końcową.) pominę, skończyło się na tym iż obie dostały mandat (BTW: swoją drogą jedna zapłaciła 61,91 zł na miejscu, jak ja chodziłem do gimnazjum to miałem przysłowiową "dwójkę" lub "piątaka", co się dzieje z tym światem xD ) jedna bliska płaczu, rozmawiając z matką przez telefon.
I teraz moje pytanie, co zrobić jeśli sam kanar łamie regulamin? Kolejne: po co są informacje wewnątrz pociągu? Przecież nie zdążysz z nich skorzystać, na przyszłość?
Taki lekki bezsens widzę w tym wszystkim.


