piątek, 17 czerwca 2011

Warszawa - stolica remontów i zawieruchy.

(foto: ja - wnętrze pociągu KM)

Wakacje, czas największej zawieruchy związanej z remontami dróg, wdrażaniem co po niektórych inwestycji, czy wreszcie liftingiem kolei.
Do Warszawy dojeżdżam codziennie, mieszkam tuż za nią więc nie mam w sumie tragicznie daleko, ok. 35 min do centrum za pomocą środków miejskiej lokomocji. Jednak tyle ten czas wynosił kiedyś, aktualnie remont kolei (który wyłączył ze zwykłego obiegu stację : Warszawa Śródmieście) każe mi wysiadać na centralnym, bądź kursować sobie z Dworca Zachodniego wahadełkiem (pociągiem wahadłowym w relacji Zach. - Śród.).
O dziwo wahadełka kursują ładnie, średnio raz na 15 min. Dwa, na zmianę, zatłoczone bo zatłoczone ale jeżdżą.
Co innego pociągi Kolei Mazowieckich, te potrafią stać (tak jak i dziś) i nikt nie wie za ile odjadą (kwestię burkliwego kierownika pociągu pominę).
Mało tego, skm nie jadąca na Dw. Zach. a dalej, jedzie rzadko a zatłoczona jest po sufit.

Moją drugą opcją jest autobus, w godzinach szczytu i tak zatłoczony, a dodatkowo jadąc do centrum też wymaga przesiadki. Tak więc straciłem opcję bezpośredniego dojazdu, dodatkowo autobus jedzie przez Łopuszańską, co z kolei znaczy iż z powodu przebudowy węzła, jadę ok. 20minut dłużej.

I tak mnie ostatnio naszło, no bo mają jeszcze Świętokrzyską zamknąć, czy jest w Warszawie ktoś kto koordynuje wszystkie remonty? I nie mówię bynajmniej o trzymaniu terminów i organizacji objazdów, ale tego by nie odcinać kogoś od miasta, bo szczerze to chyba przesiądę się na rower. -.-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz