środa, 21 września 2011

Gdy wszystko się wali... Cichy się śmieje :)

No więc dawno tu nie pisałem ^^ Acz teraz dopadły mnie przemyślenia o których musiałem napisać.
Otóż mam na studiach sytuację terminalną, wkopałem się w nią sam i teraz całość zbieram po dupie... (gdyby to było warzenie piwa, to z pewnością wypiłbym całe:) ). Ale mniejsza o większość i do rzeczy...
Dawno nie miałem tak wspaniałego humoru :D Nie wiem czy to przez fakt że mogę wylecieć z tego chlewu, może przez fakt iż jak zostanę to pokażę, takiego wała, tym którzy już mnie skreślili. Póki co mam na oku sympatyczną pracę, kupiłem sobie nowego (używanego) netbooka w cenie która przyprawiła mojego kumpla (komputerowca) o przyziemienie szczęki, (tak, chodzi o to że dałem wybitnie mało).
Jak tu się nie cieszyć? Może na korzyść mojego dziwnego stanu, dochodzi fakt iż jestem miłośnikiem satyry i czarnego humoru?
Może chodzi o to iż mam zamiar rozpisać rozprawkę na temat przewagi akuku i haribo nad żelkami produkcji sklepowej (cerrfour, tesco itp.) Może dlatego iż nie piłem piwa już przeszło miesiąc i mi odbija? 
W sumie, mam to w dupie. Będę jechał na wesołym póki się nie skończy, (znając życie przepaścią na samo dno).


2 komentarze:

  1. No, nareszcie dupsko ruszyłeś i coś napisałeś. Zastanawiałam się czy długo się o to prosić będę :D
    I o, widzę, że temat żelek poruszyłeś! Bardzo dobrze. Dalej się jednak upierać będę, że haribo > akuku >>>> sklepowe. A o piwie już coś wspominałam, ale to dopiero wtedy kiedy Ty wszystkie swoje sprawy ogarniesz. I ja w zasadzie też :D

    OdpowiedzUsuń
  2. przylazłam przez przypadek :)
    Posiedze sobie :)
    moje ulubione żelki to białe, haribo właśnie :) po innych bola mnie zęby! :)

    OdpowiedzUsuń